Arequipa – co robić w najładniejszym mieście Peru?

Wybierasz się do Peru? Mam dla ciebie listę 6 powodów, które sprawią, że śliczna Arequipa natychmiast znajdzie się w twoich podróżniczych planach!

Muszę przyznać, że to drugie co do wielkości miasto w Peru urzekło mnie od samego początku pobytu w tym kraju. Do tego Peruwiańczycy karmią i siebie, i turystów, doskonale – jedzenie peruwiańskie momentalnie zajęło miejsce na mojej liście TOP 3!

Całe Peru pachnie doskonale. Z każdej strony docierają do nozdrzy zapachy świeżych soków, ceviche i świeżej ryby, i apetycznych serów. W wąskich uliczkach centrum do bukietu zapachowego dołącza się smród spalin i brudu, bo samochody kopcą tu jak oszalałe, ale ma to swój urok, a za dobre jedzenie jestem w stanie wybaczyć wszystko.

Oto 6 powodów, by odwiedzić Arequipę:

1. Ludzie

Ważny powód, by odwiedzić Arequipę. Peruwiańczycy sa niezwykle mili i serdeczni. Zamiast więc biegać i zwiedzać setny z kolei kościół, warto czasem zwyczajnie usiąść na placu lub w kawiarni, wyluzować się i poznać ludzi. Młodzi mieszkańcy i turyści – wszyscy wydają się tu wyjątkowo zrelaksowani i sympatyczni, warto więc zawrzeć nowe znajomości.

2. Lamy

Nigdzie indziej nie dowiesz się tyle o tych słodkich stworzeniach. Z puchatymi przyjaciółmi można poznać się oczywiście na dziko poza miastem lub na ulicach miasteczek, ale można też (zupełnie za darmo!) odwiedzić małe, ekologiczno-turystyczne centrum, gdzie hoduje się alpaki. Jak twierdzą właściciele, chcieli stworzyć miejsce, łączące hodowlę alpak z żywą wystawą na temat produkcji ubrań z ich wełny. Można tu zobaczyć na własne oczy, jak wygląda hodowla tych zwierząt, dotknąć ich, nakarmić, a także poznać cały proces rękodzieła związany z wytwarzaniem wełny i produkcją wyrobów. Fantastyczna przewodniczka wytłumaczy, na czym polega różnica między lamą, alpaką, wikunią, a guanaco i chętnie odpowie na wszystkie pytania.

3. Kawiarnie

Najpiękniejszy widok na architekturę i wulkan w tle znajdziecie z tarasu widokowego kawiarni w hotelu Katari, znajdującego się przy Plaza Central. Polecam wybrać się tam podczas zachodu słońca – widok jest nieziemski, co rekompensuje zbyt drogie i niezbyt smaczne jedzenie (trzeba zamówić coś za minimum 50 soli na stolik). Zdecydowanie polecam przyjść tu na drinka podczas zachodu słońca. Warto też spróbować queso helado – lodów serowych z mleka, wanilii i kokosa, czasem z dodatkiem goździków i cynamonu. Kolejna świetna kawiania z widokiem „z góry” to Mirador Misti, z której doskonale widać wulkan. Całe stare miasto jest pełne uroczych kawiarenek w romantycznych zaułkach, a jeśli ktoś (tak jak ja) kocha ładne rzeczy i nie może się powstrzymać od shoppingu nawet na końcu świata, to w centrum (Centro Historico, okolice Plaza Central i Santa Catalina) znajdzie całe mnósto małych sklepików z rękodziełem, antykami, ręcznie robionymi kosmetykami i czekoladą artesanal. Wieczorem warto wybrać się na ulicę San Francisco, która tętni życiem do późnych godzin nocnych.

4. Juanita

w Museo Santuarios Andinos, zaledwie przecznicę od Plaza Central, znajduje się niezwykła mumia. Pierwsza kobieta znaleziona na szczycie wulkanu w Andach (na wysokości prawie 7000 m!) jest najlepiej zachowaną mumią na świecie. Znaleziona w latach 90. dziewczynka w chwili śmierci miala około 12-13 lat. Została złożona w ofierze bogom około 1450 roku. Mumię można oglądać tylko przez kilka miesięcy w roku, a dokładnie od 1 maja do 31 grudnia. Zwiedzanie jest możliwe wyłącznie z przewodnikiem i nie wolno wnosić  ze sobą telefonów, ani aparatów fotograficznych. Wejście: 20 soli (ok. 23 zł)

5. Monasterio de Santa Catalina

Jeden z największych i najbardziej znanych klasztorów w Ameryce Południowej. To prawdziwe miasto w mieście: są tu wąskie uliczki, małe placyki i mnósto zakamarków. Spacerując między kamienicami (jest ich kilkadziesiąt), w których kiedyś mieszkały zakonnice, można poczuć się magicznie niczym na planie filmu. Bardzo ciekawa jest też sama historia klasztoru. Dawniej mieszkało w nim kilkaset zakonnic (ok. 400, a dziś ok. 30), z dobrych (zwykle bogatych) domów. Założycielką była bogata wdowa. Każda dziewczyna chcąca wstąpić do klasztoru musiała wnieść ze sobą posag, zwykle o ogromnej wartości. Dziewczęta miały własną służbę, zajmowały się haftowaniem, rękodziełem, nauką muzyki i prowadzeniem wystawnego życia. Nie przypomina surowej klasztornej codzienności? To samo powiedziała Josefa Cadena, którą Watykan wysłał do klasztoru w Arequipie, by zrobiła tam porządek. Wysłanniczka papieska wprowadziła w zakonie rządy twardej ręki, odesłała wszystkie posagi do Europy, a po reformie nakazała służącym wybrać, czy chcą odejść, czy wstąpić do zakonu. Odtąd mniszki żyły w skromności i ubóstwie. Możliwe, że dlatego tak drastycznie spadła ich liczba.

6. Jedzenie

Oczywiście, last but not least, kuchnia peruwiańska! Naturalnie nie mogło jej zabraknąć na tej liście, a co więcej, poświęcony jej bedzie cały kolejny wpis!

Mam nadzieję, że planując wycieczkę do krainy alpak i ceviche, nie pominiecie najpiękniejszego miasta, jakim może się pochwalić Peru.

Historyczne centrum Arequipy u podnóża trzech szczytów ośnieżonych  wulkanów jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO nie bez powodu:  Plaza de Armas z katedrą i jej okolice, pachnące targi, architektura białych placyków i kolonialnych kamienic, klimatyczne uliczki pełne kwiatów i kawiarni, a do tego wiosna przez cały rok – czego chcieć wiecej? Arequipa ma wszystko!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close